Zastanawialiście się kiedyś po co właściwie śpiewać dziecku lub z dzieckiem? Jeśli nie, od razu spieszę tłumaczyć jaką niesie to ze sobą wartość!

Nucenie melodii uspokaja maluchy, obniża poziom stresu i buduje poczucie bezpieczeństwa. Nic tak jak muzyka nie powoduje, że nasz nastrój ulega zmianie, ona naprawdę ma ogromną moc! Poza tym wspólny śpiew zbliża rodzica z dzieckiem, pomaga w budowaniu więzi i bliskości. Dostarcza obojgu rozrywki i zabawy, usuwa nudę z codzienności. Zabawy muzyczne można dowolnie modyfikować: powtarzać je; zmieniać tempo, melodię; dodawać inny tekst. To wszystko powoduje, że czerpiemy ze wspólnego muzykowania wiele frajdy, a przy okazji wpływa również na rozwój naszego malucha.

Poza rozwojem intelektualnym i ruchowym, muzyka rozwija maluchy emocjonalnie: pomaga sobie radzić z własnymi emocjami i rozpoznawać je u innych oraz uczy empatii. Dzieci wrażliwe na dźwięki stają się również wrażliwsze na emocje będące poza nimi. Muzykowanie odgrywa więc ważną rolę w procesie kształtowania osobowości małych ludzi.

Muzyka pełni ważną rolę w moim macierzyństwie. Z jednej strony jest remedium na niemalże każdy płacz, z drugiej jest główną formą naszej domowej rozrywki. Mój maluch ma dopiero rok, ale nasłuchał się mojego śpiewu juz będąc w brzuchu! Poprzednio pisałam Wam jak ważny jest głos mamy dla dziecka w okresie prenatalnym, zachęcam do przeczytania tego wpisu 😉 Wracając do tematu – gdyby nie muzyka moja codzienność i mojego dziecka byłaby o wiele uboższa i pozbawiona “życia”. Śpiewamy, gramy, bawimy się muzyką dosłownie zawsze i wszędzie.

Co śpiewam? Zawodowo zajmuję się prowadzeniem zajęć dla najmłodszych, więc mój repertuar jest bardzo szeroki. Nie brakuje w nim jednak piosenek tradycyjnych oraz znanym nam wszystkim utworów ze szkoły (chociażby “Miała baba koguta”, czy “Gdy strumyk płynie z wolna”). Najczęściej są to jednak piosenki dziecięce, które wprowadzam później na warsztatach z maluchami. Ale reguła jest jedna – nie robię nic na siłę. Jeśli nie mam ochoty, lub czuję, że mój głos musi odpocząć to po prostu włączam płytę i gramy na czym się da.

Jak muzykujemy? Jeśli w pobliżu nie mam żadnych instrumentów (zarówno prostych perkusyjnych, jak i profesjonalnych), gramy na wszystkim co jest wokół, poczynając od swojego ciała. Córka ochoczo klaszcze do mojego śpiewu i robi “sprężynę” (góra-dół, góra-dół kolankami :D). Najczęściej śpiewam a cappella, chociaż nie stronię też od melodii z akompaniamentem. Nucenie łączę również z ruchem, więc nie brakuje u nas obrotów, tańców i hulańców, a to powoduje u mojego dziecka szaleńczą radość 😀

Czego słuchamy? Oprócz piosenek tradycyjnych, ludowych lub dziecięcych, często sięgam po muzykę klasyczną lub popularną. Lubię również jak w tle lecą spokojne aranżacje dla maluchów z serii “Muzyka dla bobasa” (polecam!). Na pewno nie wieje u nas nudą w tym zakresie i staram się aby córka osłuchiwała się z każdym stylem.

No dobrze, a czy Ty śpiewasz swojemu dziecku? Jeśli tak, to co najczęściej? Może kołysanki na uspokojenie?

A może masz już większe dziecko i wspólnie muzykujecie? Podziel się tym z nami w komentarzu 🙂